niedziela, 13 lipca 2014
Witam was po dłuższej przerwie. Dopiero teraz przypomniałem sobie o tym blogu. Dobrze się składa ponieważ dzisiaj jest finał Mundialu. Stawiam na Argentyne?
środa, 17 października 2012

Dawno się tak nie usmiałem, szczególnie koleś z pierwszej minuty wymiata! Radość z wyłożena ochroniarza bezcenna! 

To zdanie jest niezwykle popularne wśród złośliwych kibiców, których w naszym kraju nie brakuje.Dziś po 30 latach ponownie zremisowaliśmy z Anglikami, jednak co najważniejsze prowadziliśmy niezwykle wyrównaną grę i mieliśmy szansę na zwycięstwo. Niestety nie miałem okazji oglądać meczu, jedynie pozostały mi urywki w internecie oraz w wiadomościach.

Jednak ostatnie 15 minut meczu, śledzone przez radio w samochodzie wraz z Tomaszem Zimochem to jest to coś! Niesamowite, przez cały ten czas byłem tak podekscytowany i zdenerwowany, że nie wiem tak naprawdę co się działo w tym czasie. Oj to był mecz szkoda, że nie wygraliśmy bo chłopaki uwierzyliby w siebie bardziej. Cieszy mnie postawa naszej drużyny i w konću uwierzyłem, że trener Fornalik to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Grosiki, Krychowiak zagrali super mecz, Wszołek również nie zawiódł - a te wybory to wielkie ryzyko ze strony trenera. Które zdecydowanie się opłaciło, szkoda że tak mało chwali się decyzje personalne Fornalika - mi osobiście bardzo one odpowiadają i cieszy mnie, że nowi zawodnicy tak dobrze wpasowali się w system gry.

Btw ostatnio nieco zaniedbałem się, 5 kg do przodu. Zabieram się za biegi, w zime będe miał okazje na sprawdzenie swojego charakteru! Zobowiązuje się, że 3 razy w tygodniu bede biegał przez 3 godziny! A co, trzeba dbać o kondycję!

środa, 10 października 2012

Marcin Dołęga to człowiek znany wszystkim fanom sportu w Polsce. Zdobyl 3 razy Mistrzostwo Świata i raz Mistrzostwo Europy i od lat reprezentuje nasz kraj w dyscyplinie podnoszenia ciężarów na arenie międzynarodowej. Szkoda, że tak rzadko w naszym kraju rodzą się tak utalentowani sportowcy.

Pierwotnie blog miał być przeznaczony tylko Marcinowi ale z czasem doszedłem do wniosku, że lepiej gdy będę pisał o także o innych sportach. Tak naprawdę kocham sport i każdą wolną chwilę poświęcam na śledzenie statystyk, oglądanie sportu w telewizji lub przez Internet. Nie umiem żyć bez tej adrenalin ki i emocji które mi się udzielają podczas oglądania zawodów sportowych. Chyba mam to po ojcu. Pamiętam gdy razem zawsze zasiadaliśmy wspólnie przed telewizorem i oglądaliśmy wszystkie zawody które były w telewizji. Bez znaczenia czy była to piłka nożna, siatkówka czy igrzyska olimpijskie. Jeśli startował polak nasza rodzina zawsze dopingowała. Najbardziej w pamięci utkwiły mi nocne walki bokserskie Andrzeja Gołoty. To dopiero były emocje, czasami krótkie ale za to intensywne.  Z dzisiejszej perspektywy trochę inaczej patrzę na sport, w tym między innymi na piłkę nożną. To nie jest to samo szczególnie w polskiej piłce. Stoimy w miejscu a świat nam ucieka.. Nawet już Afrykańskie kraje grają lepiej od nas.. Kiedyś nie było pięknie, ale wydaje mi się że trzymaliśmy się bliżej czołówki..

Nie jestem jednak tylko fanem sportu przed telewizorem. Uwielbiam grać w nogę! Oj jak szkoda że się postarzałem i nie ma okazji tak często pykać jak kiedyś. Poza tym biegam, przebiegłem już 2 biegi na 10 i 12km – dla mnie to ogromne osiągnięci bo nigdy nie byłem w tym dobry. Aktywność sportowa jest niesamowita – nie wiem dlaczego ale po dużym wysiłku odczuwam taką euforię jak przy niczym innym. Kiedyś znajomi z siłowni mi to tłumaczyli, ale nie wiem czy im ufać..

Dobra na razie to tyle. Nie jestem zawodowym blogerem zaznaczam. Bloga piszę hobbystycznie więc proszę o wyrozumiałość. W najbliższym czasie postaram się opisać trochę bliżej karierę i osiągnięcia Marcina. Pozdrawiam wszystkich uzależnionych od sportu!